24 listopada 2007 / 90. /24–25 listopada 2007: HARKLOWA (GORCE), ORAVICE (TATRY ZACHODNIE, SŁOWACJA)
Tego roku zima przyszła wyjątkowo wcześnie, bowiem pierwsze opady śniegu pojawiły się w już październiku, a w listopadzie śnieg zagościł w górach na dobre.
Niesprzyjająca aura, wiatr, wilgoć, śnieg z deszczem, potem spory opad białego puchu, śliskie drogi i zasypane ścieżki utrudniały nam wyjścia w teren.
Postanowiliśmy któryś z weekendów przeznaczyć na spotkanie naszej grupy, na którym podsumowalibyśmy miniony rok i zadecydowali o ewentualnych dłuższych wyprawach w roku 2008.
Na miejsce spotkania tradycyjnie wybraliśmy bacówkę położoną w Gorcach nad wsią Harklowa.
Ambitnie stawiliśmy się na miejsce spotkania, taszcząc dwa laptopy, które miały za zadanie odświeżyć nasze wspomnienia i przypomnieć trasy „zaliczone” przez nas w tym roku.
Jednak ambicje dziwnie słabły wraz z częstowaniem się trunkami, które przynieśliśmy ze sobą na wypadek zimna
Sprawa „wypraw 2008” została dziwnie zapomniana, kiedy po obejrzeniu serii zdjęć z tegorocznych wycieczek włączyliśmy odtwarzacz MP-3. Rytmy płynące z laptopa zaraźliwie podziałały na miłośników tańca.
Inni, „zakochani w poezji”, zgłosili potrzebę wysłuchania recytowanych z pamięci bardzo zajmujących utworów, które niegdyś stworzył ku uciesze czytelników hrabia Aleksander Fredro.
Pozostali miłośnicy gór wykazali się natomiast niezłą znajomością pieśni regionalnych niekoniecznie związanych z górami.
Przed spaniem wysłuchaliśmy jeszcze arii Skołuby z opery „Straszny dwór” w wykonaniu jednego z uczestników spotkania.
Niedzielę udaliśmy się do kąpieliska w Oravicach, by tam skutecznie „wypłukać” nagromadzone w sobotni wieczór emocje.
A plany na przyszły rok? Przecież rok 2007 się jeszcze nie skończył, mamy czas...