2008

2007

2006

2005

04 listopada 2007 / 87. /4 listopada 2007: ŚCIEŻKA NAD REGLAMI (TATRY ZACHODNIE)

 
Kuźnice witają nas chmurami, zimnem i opadem, który tu, na dole, przybiera kształt drobniutkich śnieżnych kuleczek. Im jednak podchodzimy wyżej, tym bardziej przeobraża się on w klasyczny śnieg z mokrymi płatkami osiadającymi białą warstwą na ubraniach i plecakach.
 
 
Przed polaną Kalatówki skręcamy w prawo na czarno znakowaną ścieżkę, określaną mianem Ścieżki nad Reglami.
 
Wytyczyło ją w latach 1900-1901 i nadało jej nazwę Towarzystwo Tatrzańskie, łącząc w ten sposób Dolinę Bystrej z Doliną Chochołowską siedemnastokilometrowej długości szlakiem wiodącym przez pasmo reglowe.
 
 
 
Podchodzimy dość stromo licznymi zakosami przez las porastający zbocze Małej Krokwi.
 
 
Od czasu do czasu odsłaniają się, mocno ograniczone ze względu na mgłę, widoki na Kasprowe Turnie, Myślenickie Turnie oraz schronisko na polanie Kalatówki.
 
 
Szlak wyprowadza nas na Przełęcz Białego, a następnie na odkryty i skalisty grzbiet zwany Na Patykach (1333 m n.p.m.), który jest kulminacją całej Ścieżki nad Reglami.
 
Stąd nasza droga wiedzie już niemal poziomo, trawersując urwiste zbocza Długiego Giewontu. Przekraczamy kilka malowniczych żlebów, nad którymi przerzucono drewniane mostki i po krótkim zejściu docieramy do połączenia ze szlakiem żółtym prowadzącym z Doliny Białego.
Tu rozpoczyna się krótkie, piętnastominutowe podejście na Czerwoną Przełęcz (1303 m n.p.m.), która zawdzięcza swą nazwę rdzawemu kolorowi skał spowodowanego zawartością związków żelaza. Stąd można w parę chwil wyjść na widokową Sarnią Skałę, jednak ze względu na brzydką pogodę i brak widoczności rezygnujemy z tego pomysłu; byliśmy już zresztą na szczycie zimą ubiegłego roku.
Ścieżka sprowadza nas po bardzo stromym zejściu (miejscami spadek wynosi 23 stopnie) na Polanę Strążyską. Kierujemy się w lewo, by zobaczyć jeszcze Siklawicę, która spada z dwóch pionowych skalnych progów – górny z nich ma wysokość 10 metrów, a dolny 13. Teraz, po większych opadach, wodospad wygląda szczególnie efektownie. Na chwilę wyłania się też zza mgieł ogromna, przysypana śniegiem, sześćsetmetrowa północna ściana Giewontu.
 
 
 Wstępujemy na chwilę do bufetu położonego na polanie na kawę, a potem schodzimy drogą prowadzącą dnem Doliny Strążyskiej. To jedna z najczęściej odwiedzanych dolin tatrzańskich.
Józef I. Kraszewski oceniał jej urodę wyżej niż Doliny Kościeliskiej, pisząc w 1867 roku: „kraj milczenia i marzenia, a tak piękny”. Zachwycał się nią również Stefan Żeromski. Mniej więcej w połowie długości doliny przyciągają wzrok wysmukłe dolomitowe turnie Trzech Kominów, które stanowiły modny cel wspinaczek na początku 20. wieku.

Poniżej, na skale przy drodze, widnieje tablica poświęcona Edwardowi Jellinkowi, czeskiemu przyjacielowi Polaków, umieszczona tam w 1897 roku. Tuż obok strumień tworzy kolejną malowniczą kaskadę, spadając z szumem z kilkumetrowego progu. Dochodzimy już do wylotu doliny. Do Zakopanego postanawiamy wrócić Drogą pod Reglami. Już pod koniec 18. wieku łączyła ona ośrodki kopalniano-hutnicze w Dolinie Kościeliskiej oraz w Kuźnicach i nazywana była Drogą Żelazną. Obecnie posiada ważne znaczenie turystyczne, wiążąc ujścia kilku dolin w Tatrach Zachodnich. Jeszcze nie tak dawno można nią było dojść aż do Murowanicy, obecnie przejście zagradza wysoki metalowy płot otaczający skocznię narciarską. Musimy więc zejść na ulicę Bronisława Czecha, aby w końcu dotrzeć do Ronda.

Galeria zdjęć