
20 października 2007 / 85. /20 października 2007: DOLINA KOŚCIELISKA, SMRECZYŃSKI STAW (TATRY ZACHODNIE)
Jesień niespodziewanie zamieniła się w zimę. Wczoraj spadło ponad 20 centymetrów białego puchu. Ten rok jest całkowicie nietypowy, bo przecież już na początku września ogłoszono w Tatrach drugi stopień zagrożenia lawinowego. Tego chyba nie pamiętają najstarsi górale! Ponieważ pogoda jest niestabilna i wątpliwa, rozdzielamy się. Część osób jedzie do Oravic, aby wygrzać się w basenach termalnych, część znów wyrusza Doliną Kościeliską na polanę Ornak.
Ta trasa nigdy się nie znudzi. Urok Doliny Kościeliskiej nie ma sobie równych bez względu na porę roku, choć dziś dolina jest trochę inna. Cicha, przysypana śniegiem, w czarno-białej tonacji kolorystycznej.
Gałęzie drzew uginają się pod ciężarem grubych okiści. O dziwo, w schronisku na polanie Ornak jak zwykle trudno o wolne miejsce, choć udaje się nam je w końcu znaleźć. Po wypiciu herbaty podchodzimy lasem do Stawu Smreczyńskiego. To jedno z nielicznych tatrzańskich jezior, położone na wysokości 1226 m n.p.m., które znajduje się na równinie w lesie, a nie na dnie kotła polodowcowego. Jego brzegi są bagniste i porośnięte roślinnością. Dawniej górale uważali, że nie ma dna, choć tak naprawdę jezioro jest stosunkowo płytkie (jego maksymalna głębokość przekracza zaledwie 5 metrów). Według legendy, gdy pewien gazda zaczął kopać rów odwadniający, by spuścić z niego wodę i zamienić staw na łąkę, głos dochodzący z głębin ostrzegł go, że w ten sposób zatopi całą Polskę. Smreczyński
Staw był zwiedzany i podziwiany przez wielu znanych twórców. Malował go m.in. Walery Eljasz-Radzikowski, Wojciech Gerson i Leon Wyczółkowski, a opisywał w swoich utworach Seweryn Goszczyński i Stefan Żeromski.
Niestety mgła nie pozwala nam podziwiać pięknego widoku na szczyty Zachodnich Tatr, które przy ładnej pogodzie odbijają się w lustrze wody.
Po krótkim odpoczynku zrobieniu zdjęć wracamy więc tą samą drogą do Kir.
Galeria zdjęć