2008

2007

2006

2005

25 listopada 2006 / 51. /25 listopada 2006: KOPIENIEC, NOSAL (TATRY)

Nad Tatrami, jak tydzień temu, gromadzą się białe chmury, tworząc charakterystyczny wał, który oznacza nadejście wiatru halnego. Rzeczywiście, kiedy rozpoczynamy nasz dzisiejszy spacer na Toporowej Cyrhli, zaczyna mocno wiać, jednak po wejściu do lasu robi się trochę zaciszniej. Wiatr huczy w konarach drzew, zginając ich wierzchołki.
Wkrótce wydostajemy się na polanę, skąd rozpoczynamy krótkie podejście na szczyt Kopieńca. Niebawem osiągamy skalisty wierzchołek, z którego roztacza się ciekawy widok na wschodnią część słowackich Wysokich Tatr (od Jagnięcego Szczytu poprzez masyw Łomnicy aż po Lodowy Szczyt), a także masyw Koszystej i skalne otoczenie Czarnego Stawu Gąsienicowego.
 
 
Kulimy się za głazami, bo wichura utrudnia wyprostowanie się. Słońce wprawdzie świeci, lecz tylko nieznacznie wznosi się ponad linię horyzontu, a jego promienie są ledwie odczuwalne.
 
 Zziębnięci schodzimy szybko na przeciwległy kraniec rozległej polany Kopieniec, na której pozostało jeszcze kilka starych, drewnianych szałasów pamiętających czasy, gdy wypasano tu stada owiec, a cała hala tętniła życiem.

Szeroka, wygodna droga sprowadza nas dalej na skraj polany Olczysko, gdzie bije jedno z największych wywierzysk krasowych w Tatrach Polskich. Jak ustalono metodą barwienia wody, odwadnia ono znacznie odległą dolinę Pańszczycę, zaś w ciągu jednej sekundy wypływa z niego aż 700 litów krystalicznie czystej wody. By móc obserwować źródło, wybudowano niedawno w jego pobliżu wygodną drewnianą platformę.

 
 
Z polany Olczysko podążamy dalej żółtym szlakiem na Nosalową Przełęcz, z której w parę chwil wchodzimy na skalisty szczyt Nosala.
Pomimo niezbyt imponującej wysokości (tylko 1206 m n.p.m.) widok z niego jest niezwykle ciekawy i urokliwy. Spoza gęstych chmur wyłaniają się zerwy Giewontu, rozległe zbocza Kasprowego Wierchu, pozbawiony drzew grzbiet Boczania, a także migocące w dole dachy Kuźnic.
Postrzępione wapienne baszty, których pionowe ściany wyrastają z zachodnich stoków Nosala, przybierają fantastyczne kształty, nic więc dziwnego, że stanowią one częsty motyw uwieczniany na widokówkach i zdjęciach.
 
 
 
Wejście na ten szczyt stanowi zresztą niemal obowiązek każdego, kto przybywa na dłużej do stolicy Tatr.
 
Dziś na szczęście jest tu pusto, późna pora roku i nienajlepsza pogoda skutecznie odstraszyły turystów. Stromą ścieżką, kluczącą na krawędzi wapiennych urwisk, schodzimy na dno doliny, by wkrótce dotrzeć na osiedle Bystre, skąd mikrobusem wracamy na Cyrhlę.

Galeria zdjęć