2008

2007

2006

2005

09 grudnia 2006 / 53. /9 grudnia 2006: ŚLĄSKI DOM (TATRY WYSOKIE, SŁOWACJA)

 
 
 
Nad Tatrami unosi się wał skłębionych, białych chmur, co oznacza, że wiatr halny mocno wieje.
 
Po dotarciu na południową stronę gór okazuje się, że tam pogoda jest jeszcze gorsza: zachmurzenie jest prawie całkowite, a od czasu do czasu kapie słaby deszcz.
 
 
Kolejka ze Starego Smokowca na Hrebienok oczywiście nie kursuje – jak zwykle w grudniu odbywają się konieczne remonty.
 
 
 
Ruszamy wiec pieszo w górę
 
 
Łagodnie wznosząca się szlak turystyczny doprowadza nas wkrótce do Pięciu Źródeł stanowiących obecnie ujęcie wody pitnej dla miasta.
 
 
 
Tu zanurzamy się w las i po kilkunastu minutach docieramy do tatrzańskiej Magistrali.
 
 
Ścieżka wciąż prowadzi pięknym lasem, a im jesteśmy wyżej, tym widoki robią się bardziej rozległe i ciekawe.
 
 
Co prawda Niżne Tatry wciąż skrywają się w chmurach, lecz kotlinę Popradu i Liptów oświetlają oryginalnie ukośnie padające promienie słońca.
 
 
Podejście kończy się, gdy osiągamy ukryte wśród łanów kosodrzewiny niewielkie Sławkowskie Stawki.
 
Stąd ścieżka wiedzie już niemal poziomo, trawersując zbocza Siennej Kopy, by po pokonaniu efektownej półki skalnej osiągnąć dno Doliny Wielickiej.
 
 
Niestety zbocza Gerlachu i Granatów Wielickich, które można podziwiać podczas ładnej pogody, toną w mgłach.
 
Wchodzimy na chwilę do Śląskiego Domu, aby w jadalni, w której pomimo brzydkiej pogody i nietypowej pory roku zasiadło kilku turystów, zjeść przygotowane kanapki.
Odpoczynek nie trwa jednak długo, bo przecież przed szesnastą robi się całkiem ciemno.
 
 
Schodzimy więc szybko do Tatrzańskiej Polanki, skąd „elektriczką”, już po zmroku, docieramy do Starego Smokowca.

Galeria zdjęć