2008

2007

2006

2005

22 stycznia 2007 / 56. /22 stycznia 2007: LUBOŃ WIELKI (BESKID WYSPOWY)

 
 
Pogoda się poprawiła, deszcz przestał padać, zaświeciło niemal wiosenne słońce, można więc bez przeszkód wybrać się w góry.
Jedziemy do Rabki Zaryte, skąd tzw. Percią Borkowskiego (Stanisław Dunin-Borkowski był zapalonym działaczem oddziału PTT w Rabce i budowniczym schroniska na szczycie), podążając za żółtymi znakami, zaczynamy wspinać się na jeden z najbardziej znanych szczytów Beskidu Wyspowego – Luboń Wielki.
Jadąc do Zakopanego, każdy musi dostrzec z szosy jego masywną sylwetkę z charakterystyczną sylwetką przekaźnika telewizyjnego wybudowanego na wierzchołku w 1961 roku. Przekaźnik ten miał umożliwić transmisje telewizyjne z mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym (FIS), które odbyły się w Zakopanem rok później. Góruje on wyraźnie nad lasem, co umożliwia bezbłędne rozpoznanie Lubonia nawet z dużej odległości
 
 
Najpierw podchodzimy wśród zalanych słońcem łąk, na których spotykamy mnóstwo kwitnących stokrotek, a potem zagłębiamy się w las, zaś podejście robi się coraz bardziej strome.
 
 
Wokół zaczynają pojawiać się ławice piaskowcowych skałek zwanych Dziurawymi Turniami i pokryte szarymi piarżyskami zbocza, przypominające trochę świętokrzyskie gołoborza.
 
 
 
Dzikość tego miejsca podkreślają powalone drzewa oraz poskręcane wichurami konary i korzenie.
 
Robi się chłodniej, pojawiają się też niewielkie płaty zmrożonego śniegu. Wkrótce teren staje się mniej stromy, a z prawej strony dochodzi czerwony szlak prowadzący z Przełęczy Glisne, która oddziela Luboń od sąsiedniego Strzebla.
Z podszczytowej polany roztacza się szeroka panorama na północ. Tam, gdzie kończą się pofalowane wzgórza Beskidu Makowskiego, dostrzegamy zabudowania Krakowa, a nawet, odcinające się od szarości lasów, białe mury klasztoru kamedułów na Bielanach.

Wstępujemy do schroniska (jedynego w Beskidzie Wyspowym) wybudowanego w 1931 roku, którego charakterystyczna sylwetka całkowicie odbiega od podobnych tego rodzaju obiektów. Po wypiciu herbaty i dłuższym odpoczynku ruszamy niebieskim szlakiem na dół. Po niecałej godzinie błotnistego zejścia osiągamy pierwsze zabudowania Rabki Zaryte.

Galeria zdjęć