
17 lutego 2007 / 59. /17 lutego 2007: PRZYSŁOP KOMINIARSKI (TATRY ZACHODNIE)
Pogoda zrobiła się wspaniała i nareszcie mamy nad głowami czyste, granatowe niebo. Kiedy wyruszamy z Kir w stronę wylotu stosunkowo rzadko odwiedzanej przez turystów Doliny Lejowej, śnieg skrzypi nam pod nogami, gdyż w cieniu panuje spory mróz.
Niegdyś ustronna i cicha polana Biały Potok, którą mijamy, dziś tętni życiem, oblegana przez amatorów sportów zimowych − wybudowano tutaj dwa wyciągi oraz zorganizowano wypożyczalnię skuterów śnieżnych. Musimy nadłożyć trochę drogi, aby ominąć ogrodzony płotkami stok narciarski. Po kilku minutach wędrówki skrajem lasu stajemy u wylotu doliny, która rozpoczyna się malowniczą skalną bramką.
Idziemy jej dnem wzdłuż przykrytego śnieżnymi pierzynami strumienia, podziwiając cudowne, zimowe krajobrazy.
Ścieżka łagodnie wiedzie pod górę i wkrótce osiąga rozległą polanę Huty Lejowe, na której wznosi się samotny szałas. Latem prowadzony jest tutaj kulturowy wypas owiec.
Od tego miejsca podejście staje się coraz bardziej strome, zaś dolina wciąż węższa. Nareszcie stajemy na rozstaju szlaków, łącząc się z popularną Ścieżką nad Reglami.
Tu skręcamy w lewo i po kilku chwilach osiągamy piękną polanę Przysłop Kominiarski położoną na przełęczy rozdzielającej reglowe Stoły od Zadniej Kopki, pod szczytem której bieleją skałki Świńskiej Turni.
Tu decydujemy się na dłuższy odpoczynek. Słońce grzeje bardzo mocno, więc z przyjemnością wylegujemy się na zalanej promieniami słońca hali i wcinamy kanapki, popijając herbatą z termosów.
Dopiero kiedy słońce zaczyna powoli zachodzić za masywny grzbiet Kominiarskiego Wierchu, ruszamy w dół. Krótkie, lecz strome zejście sprowadza nas na dno ruchliwej jak zwykle Doliny Kościeliskiej.
Kiedy maszerujemy przez Wyżną Kirę Miętusią, naszą uwagę przyciąga ciekawe zjawisko optyczne − wyraźne, ciemne smugi obserwowane na tle nieba, a rzucane przez drzewa rosnące na wierzchołku Zadniej Kopki. Przypominają one trochę słynne widmo Brockenu obserwowane często w tych niemieckich górach, choć punkt obserwacji jest teraz zdecydowanie odmienny (klasyczne widmo widoczne jest w momencie, kiedy człowiek, będąc na grani, ma przed sobą mgłę, natomiast słońce za plecami).
Po kilku chwilach docieramy z powrotem do wylotu Doliny Kościeliskiej i zabudowań w Kirach
Galeria zdjęć
Nasze wesołe fotki