2008

2007

2006

2005

09 kwietnia 2007 / 65. /9 kwietnia 2007: POLICA (BESKID WYSOKI)

Drugi dzień świąt Wielkanocy już niemal tradycyjnie spędzamy w górach. Jedziemy na przełęcz Krowiarki, skąd zaczynamy naszą świąteczną wycieczkę. Na parkingu stoi kilkanaście samochodów, lecz większość osób, które nimi przyjechały, wybiera się na Babią Górę, jedynie my kierujemy się w przeciwną stronę, ku Policy. Idziemy świerkowym lasem, przekraczając spadzisty Syhlec, a potem wśród karłowatych drzew podchodzimy na Halę Śmietanową.
Polana w zasadzie całkowicie już zarosła, jedynie na jej szczycie pozostała niewielka polanka z piaskowcowymi skałkami. Stąd możemy obserwować zaśnieżony masyw Babiej Góry, który wprost przytłacza swoim ogromem. Dalej ścieżka prowadzi grzbietem wśród rozległych wiatrołomów powstałych po listopadowej wichurze w 2004 roku, by wkrótce osiągnąć wierzchołek Policy (1368 metrów n.p.m.).
Stoi na nim metalowy krzyż poświęcony pamięci ofiar katastrofy samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, który rozbił się tutaj w niewyjaśnionych do końca okolicznościach 2 kwietnia 1969 roku. Nikt z 53 pasażerów niestety się nie uratował. Przebąkiwano wówczas o próbie uprowadzenia samolotu i zestrzeleniu go rakietą typu ziemia-powietrze, lecz do dziś tak naprawdę nie wiadomo, jaka była prawdziwa przyczyna wypadku. Zginął wówczas m.in. profesor Zenon Klemensiewicz, wybitny językoznawca, a jego imieniem nazwano rezerwat leśny utworzony w obrębie szczytowej partii tej góry, chroniący górnoreglowy bór świerkowy.
 
 
Ścieżka prowadzi teraz w dół, a po niecałej pół godzinie marszu osiągamy skraj pięknej Hali Krupowej z imponującym widokami na Beskid Wyspowy i Makowski.
 
Podziwianie panoramy zakłóca nam potężny ryk silników. Na polanie pojawiło się kilka motocykli crossowych i quadów. Ich użytkownicy mkną z dużą prędkością wzdłuż i w poprzek polany, wyrywając oponami trawę i niszcząc rosnące tu krokusy.
Przed schroniskiem stoją też dwa samochody terenowe z nowotarskimi rejestracjami, a w nich kontenery z piwem, którym „rajdowcy” raczą się obficie. Nasuwa się nam jedno pytanie – jak długo ci ludzie pozostaną zupełnie bezkarni? Ostatnie śmiertelne wypadki spowodowane przez kierowców takich pojazdów nie nastrajają optymistycznie...
 
 
 
Wchodzimy do schroniska nazywanego pierwotnie „Pod Policą”.

Powstało ono latem 1936 roku z inicjatywy prof. Kazimierza Sosnowskiego i do dzisiaj nosi jego imię. Zjadamy w nim świąteczne smakołyki, a potem ruszamy w dół czarnym szlakiem. Wycieczkę kończymy w górnej części Sidziny. Chmurzy się coraz bardziej, a kiedy wracamy do domu, zaczyna padać deszcz. W końcu dziś śmigus-dyngus...

Galeria zdjęć