
16 września 2007 / 77. /16 września 2007: GRZEŚ (TATRY ZACHODNIE)
Pomysł na dzisiejszy słoneczny dzień to wejście na graniczny szczyt Grzesia w Tatrach Zachodnich (1653 m n.p.m.). Jest on jednym z najczęściej odwiedzanych wierzchołków zarówno od strony polskiej, jak i słowackiej. Jego nazwa wywodzi się ponoć od gwarowego góralskiego słowa oznaczającego grzbiet lub grzędę o stokach opadających na dwie strony stromo w dół. Przez Górali dawniej nazywany był Kończystym. Cieszy się on zasłużoną popularnością ze względu na łatwy dostęp (szczególnie od strony polskiej) i ładne widoki, jakie się z niego roztaczają.
Wycieczkę rozpoczynamy na Siwej Polanie u wylotu Doliny Chochołowskiej. Odkąd wycofano komunikację autobusową na Polanę Huciska, dotarcie w tę część gór stało się o wiele trudniejsze. Na szczęście można wypożyczyć tu rower, co znakomicie ułatwia dotarcie do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Korzystamy więc z tej możliwości.
Stąd podchodzimy Bobrowieckim Żlebem niemal pod samą Bobrowiecką Przełęcz.
Tuż pod siodłem żółty szlak skręca w lewo i serpentyną wyprowadza na łagodnie zaokrąglony, trawiasty i częściowo zarastający kosodrzewiną grzbiet
Nim po kilkunastu minutach dostajemy się na wierzchołek z drewnianym krzyżem ustawionym w 1992 roku na pamiątkę konspiracyjnych spotkań działaczy opozycyjnych z Polski i Słowacji.
Schodzimy tą samą drogą, a potem rowerami zjeżdżamy z powrotem do wylotu Doliny Chochołowskiej. To prawdziwa przyjemność i całkowity relaks - zupełnie nie trzeba pedałować!
Galeria zdjęć