














Idąc dalej polaną, omijamy po prawej stronie niewielką skałkę zwaną Wisielakówka, pod którą grzebano niegdyś samobójców (wisielaków), bowiem przesądy nie pozwalały pochować na terenie wsi, gdyż mogli sprowadzić nieszczęście. Znów zagłębiamy się w gęsty bukowo-świerkowy las. Szlak trawersuje teraz strome zbocze nad polaną Pod Wysoką, a potem jeszcze bardziej stromo wyprowadza na oryginalną przełączkę na grani, Kapralową Wysoką, stanowiącą przykład ciekawego zapadliska. Gdyby nie drewniane poręcze umieszczone wzdłuż ścieżki, ten odcinek przy występującym dziś zalodzeniu nie byłby zbyt łatwy do pokonania. Skręcamy w lewo coraz węższym, skalistym i poszarpanym grzbietem. Od ostatniego czasu, gdy tu byliśmy (pod koniec października 2005 roku), zaszły spore zmiany: ścieżkę na szczyt zabezpieczono stalowymi barierkami i schodami podobnymi do tych, jakie zostały zamontowane na Trzech Koronach. Nie trzeba dodawać, że stanowią one zupełnie nieprzystający element do pięknego w swej dzikości otoczenia szczytowych partii Wysokich Skałek. Po kilkunastu minutach stromego podejścia stajemy na ich wierzchołku liczącym 1050 m n.p.m. Pomimo nienajlepszej pogody, panorama i tak jest rozległa i ciekawa, chociaż większość okolicznych pasm górskich słabo widać.
Dawniej było ono dużą bacówką (jedną z kilku istniejących wtedy w Małych Pieninach) należącą do socjalistycznej spółdzielni produkcyjnej. Zakładano je na tych terenach w latach pięćdziesiątych 20. wieku, by wyprowadzić owce z tatrzańskich hal. Bacówka okazała się oczywiście niepraktyczna, a gdy spółdzielnie upadły i bacówka niszczała, postanowiono adaptować ją na bazę harcerską. Obecnie, po gruntownej modernizacji, jest sporej wielkości schroniskiem zarządzanym przez Młodzieżowy Dom Kultury w Krakowie. Kiedy ruszamy dalej, pokazuje się nareszcie słońce. Osiągamy grzbiet wiodący ku Wysokiemu Wierchowi, a po przekroczeniu go, schodzimy na przełaj na słowacką stronę. Pod nami rozciąga się rozległa dolina Lipnika z widocznymi na jej dnie zabudowaniami wiosek: Haligowce, Wielki Lipnik i Straniany. Kierujemy się w poprzek zboczy Durbaszki i Wysokich Skałek, co zmusza nas do kilkukrotnego przekraczania głębokich parowów o bardzo stromych zboczach. Przedzierając się przez leśną gęstwinę, a czasem również i kolczaste zarośla, wychodzimy w końcu na bezleśny grzbiet w pobliżu kopulastego wierzchołka Bystrego Garbu (Bystrý hrb, 791 m n.p.m.). Stąd opuszczamy się, wciąż na dziko, na dno ładnej dolinki Horbalowego Potoku, gdzie nareszcie natrafiamy na wyboistą drogę. Sprowadza nas ona wkrótce do Stranian. Stąd musimy podejść jeszcze szosą z powrotem na Straniańską Przełęcz, gdzie kończymy bardzo ciekawą pod względem krajobrazowym wycieczkę.