2008

2007

2006

2005

10 lutego 2008 / 99. /10 lutego 2008: WYSOKIE SKAŁKI (PIENINY)

Tym razem wyruszamy na szczyt Wysokich Skałek od słowackiej strony, ze Straniańskiej Przełęczy (729 m n.p.m.), która rozdziela dwie stare spiskie wsie: Straniany (Straňany) oraz Kamionkę (Kamienka; nawiasem mówiąc, obie miejscowości zamieszkiwane są w dużej części przez ludność pochodzenia łemkowskiego).
 
Pogoda, pomimo optymistycznych prognoz meteorologicznych, wcale nie jest ładna. Niebo pokrywa warstwa ciemnych chmur, jednak niezbyt grubych, co daje nadzieję na to, że słońce też chwilami może się pokazać. Idziemy przez rozległe, pokryte płatami śniegu pola i łąki.
Zielony szlak turystyczny łagodnie wznosi się pod górę, osiągając po jakimś czasie granicę lasu, a wkrótce rozległą halę stanowiącą górną część Polany Janeczków. Tu przekraczamy słowacko-polską granicę i dochodzimy do niebieskiego szlaku wiodącego grzbietem Małych Pienin. Z polany pięknie prezentuje się wyniosła piramida Wysokich Skałek.
Nic dziwnego, że ten szczyt wzbudzał już od dawna podziw i respekt. W relacji górniczej z 1739 roku można przeczytać: „Ta góra jest najwyższa między innymi górami i okrągła, na której skała jest jako zamek. Przystęp do niej jest zbyt przykry, zaledwie człowiek pieszowy wniść może”.
Jednak już pod koniec 19. wieku wjeżdżano konno niemal pod sam szczyt. Wiedziano też, że jest najwyższym wzniesieniem Pienin, co zauważył autor książki „Przewodnik w wycieczkach na Babią Górę, do Tatr i Pienin” Eugeniusz Janota w 1860 roku. Widok na Wysokie Skałki wydał się też godny uwagi Janowi Wiktorowi, który w krajobraz Pienin wpisał akcję wielu swych powieści, m.in. słynnej „Orki na ugorze”. Pisał on obrazowo: „na łańcuchu górskim (...) wystercza szczyt Wysoka, jakby ułamany grot oszczepu skierowany w błękit nieba”.

Idąc dalej polaną, omijamy po prawej stronie niewielką skałkę zwaną Wisielakówka, pod którą grzebano niegdyś samobójców (wisielaków), bowiem przesądy nie pozwalały pochować na terenie wsi, gdyż mogli sprowadzić nieszczęście. Znów zagłębiamy się w gęsty bukowo-świerkowy las. Szlak trawersuje teraz strome zbocze nad polaną Pod Wysoką, a potem jeszcze bardziej stromo wyprowadza na oryginalną przełączkę na grani, Kapralową Wysoką, stanowiącą przykład ciekawego zapadliska. Gdyby nie drewniane poręcze umieszczone wzdłuż ścieżki, ten odcinek przy występującym dziś zalodzeniu nie byłby zbyt łatwy do pokonania. Skręcamy w lewo coraz węższym, skalistym i poszarpanym grzbietem. Od ostatniego czasu, gdy tu byliśmy (pod koniec października 2005 roku), zaszły spore zmiany: ścieżkę na szczyt zabezpieczono stalowymi barierkami i schodami podobnymi do tych, jakie zostały zamontowane na Trzech Koronach. Nie trzeba dodawać, że stanowią one zupełnie nieprzystający element do pięknego w swej dzikości otoczenia szczytowych partii Wysokich Skałek. Po kilkunastu minutach stromego podejścia stajemy na ich wierzchołku liczącym 1050 m n.p.m. Pomimo nienajlepszej pogody, panorama i tak jest rozległa i ciekawa, chociaż większość okolicznych pasm górskich słabo widać.

Jedynie Magurę Spiską i częściowo Pieniny Czorsztyńskie można podziwiać w całej okazałości, natomiast wierzchołki Gorców i Beskidu Sądeckiego przysłaniają ławice chmur. Robimy kilka zdjęć, przez chwilę odpoczywamy i zaczynamy schodzić ze szczytu. Od przełączki Kapralowa kontynuujemy wędrówkę niebieskim szlakiem, który prowadzi przez spiętrzenie Borsuczyn (940 m) na Durbaszkę (915 m) z przepiękną, widokową połoniną ciągnącą się aż poza Wysoki Wierch. Ponieważ Schronisko pod Durbaszką znajduje się niedaleko stąd, może trzysta metrów poniżej, schodzimy do niego, by posilić się i napić.

Dawniej było ono dużą bacówką (jedną z kilku istniejących wtedy w Małych Pieninach) należącą do socjalistycznej spółdzielni produkcyjnej. Zakładano je na tych terenach w latach pięćdziesiątych 20. wieku, by wyprowadzić owce z tatrzańskich hal. Bacówka okazała się oczywiście niepraktyczna, a gdy spółdzielnie upadły i bacówka niszczała, postanowiono adaptować ją na bazę harcerską. Obecnie, po gruntownej modernizacji, jest sporej wielkości schroniskiem zarządzanym przez Młodzieżowy Dom Kultury w Krakowie. Kiedy ruszamy dalej, pokazuje się nareszcie słońce. Osiągamy grzbiet wiodący ku Wysokiemu Wierchowi, a po przekroczeniu go, schodzimy na przełaj na słowacką stronę. Pod nami rozciąga się rozległa dolina Lipnika z widocznymi na jej dnie zabudowaniami wiosek: Haligowce, Wielki Lipnik i Straniany. Kierujemy się w poprzek zboczy Durbaszki i Wysokich Skałek, co zmusza nas do kilkukrotnego przekraczania głębokich parowów o bardzo stromych zboczach.  Przedzierając się przez leśną gęstwinę, a czasem również i kolczaste zarośla, wychodzimy w końcu na bezleśny grzbiet w pobliżu kopulastego wierzchołka Bystrego Garbu (Bystrý hrb, 791 m n.p.m.). Stąd opuszczamy się, wciąż na dziko, na dno ładnej dolinki Horbalowego Potoku, gdzie nareszcie natrafiamy na wyboistą drogę. Sprowadza nas ona wkrótce do Stranian. Stąd musimy podejść jeszcze szosą z powrotem na Straniańską Przełęcz, gdzie kończymy bardzo ciekawą pod względem krajobrazowym wycieczkę.

Z kolekcji naszych pieczątek.

Galeria zdjęć