
17 lutego 2008 / 100. /17 lutego 2008: MAŁE CICHE (PODHALE)
Warunki narciarskie zrobiły się bardzo dobre. Spadło trochę śniegu, w dzień przebłyskuje zza chmur słońce, natomiast w nocy utrzymuje się spory mróz. W Nowym Targu nawet minus 20 stopni. Jedziemy z nartami do Małego Cichego, niewielkiej wioski zagubionej wśród podtatrzańskich lasów w dolinie w dolinie Filipczańskiego Potoku. Z początku stanowiła ona posiadłość sołtysów białodunajeckich, zaś od królewskiego nadania w 1669 r. stała się własnością braci Pawlików (stąd bardzo popularne tu później nazwisko Pawlikowski) i dała początek dzisiejszej wsi, która – w odróżnieniu od istniejącego już wcześniej wsi Ciche – otrzymała nazwę Małe Ciche.
Wybudowany w latach siedemdziesiątych 20. wieku na Polanie Zgorzelisko luksusowy hotel od lat słynął z pięknego położenia, choć w czasach PRL-u odpoczywać mogli w nim jedynie wysocy dygnitarze partyjni i państwowi. Po 1989 r. ośrodek skomercjalizowano, a w roku 2005 otwarto w jego pobliżu nowoczesny kompleks narciarski, w powstanie którego zainwestowali: Andrzej Bielawa – biznesmen, wielokrotny mistrz Polski w narciarstwie alpejskim i były trener polskiej kadry w tej dyscyplinie, Amerykanin Józef Galica (rodem z Małego Cichego) i Franciszek Wojciech Pawlikowski, właściciel miejscowej firmy budowlanej.
Czteroosobowa kolejka krzesełkowa posiada długość 1250 m, zaś stok narciarski opadający ze Zgorzeliska w kierunku centrum wsi liczy 1500 m, średnie nachylenie 17% i różnicę wzniesień ok. 220 m.
Dziś panuje na nim spory ruch ze względu na niedzielę i wciąż trwające ferie szkolne, ale stanie w kolejce w godzinach szczytu i tak nie trwa dłużej niż dziesięć, piętnaście minut.
Możemy więc do późnego popołudnia cieszyć się szusowaniem po dobrze przygotowanych trasach zjazdowych oraz podziwiać wspaniałą i rozległą panoramę Tatr, jaka roztacza się z otwartych zboczy Zgorzeliska.
Galeria zdjęć
Nasze wesołe fotki