
15 marca 2008 / 104. 15 marca 2008: ZIELONY STAW KIEŻMARSKI (WYSOKIE TATRY)
Kolejny raz wybieramy się na spacer Doliną Kieżmarską do schroniska nad Zielonym Stawem.
Warto wspomnieć, iż dolina ta była odwiedzana przez turystów od bardzo dawna, albowiem już Christian Genersich, profesor w liceum i kronikarz sławetnego grodu Kieżmark, odnotował wycieczkę, która odbyła się w roku 1565.

Wówczas „księżna Beata Łaska, żona Olbrachta, pana na Kieżmarku, odbyła w Zielone Świątki 1565 roku podróż w Góry Śnieżne, a wielu ludzi z miasta jej towarzyszyło”. Do wylotu Doliny Kieżmarskiej księżna dotarła zapewne powozem, a dalej konno. Nie wiadomo, dokąd dotarła, lecz z pewnością nie dalej niż do Zielonego Stawu Kieżmarskiego. Po kilku dniach wędrówki powróciła do miasta, gdzie czekał na nią rozwścieczony mąż. Za nieprzystający w owych czasach kobiecie wybryk zamknął ją w najwyższej wieży zamkowej, pozostawiając do dyspozycji jedynie dwa okienka: pierwsze wychodziło na Tatry, zaś drugim podawano jej posiłki. W więzieniu Beata Łaska przebywała przez 6 lat, a po uwolnieniu popadła w ciężką chorobę i wkrótce zmarła. Można by więc ją uznać za pierwszą znaną, choć jedynie pośrednią, ofiarę górskich wędrówek (za bezpośrednią uważa się Jana Papyrusa, który zginął w rejonie Czarnego Szczytu w 1771 roku). Dolinę Kieżmarską w 1793 roku zbadał i opisał Robert Townson, a w 1805 także Stanisław Staszic.
Dolina Kieżmarska, a zwłaszcza jej górna część określana jako Dolina Zielonego Stawu, są niezwykle urokliwe i o każdej porze roku wyglądają zupełnie inaczej. Teraz śnieg zalega tu grubą, ponadmetrową warstwą, choć promienie słońca docierają już nawet do górnych jej partii schowanych od wczesnej jesieni w cieniu najwyższych tatrzańskich szczytów.
Wyruszamy z parkingu położonego przy drodze prowadzącej do Tatrzańskiej Łomnicy. Biała Woda Kieżmarska drzemie jeszcze pod śniegową pierzyną, ale tu i ówdzie wątły strumyczek, przebiwszy się spod zwałów śniegu, perli się na ogromnych głazach zalegających dno doliny.
Droga lasem jest chwilami monotonna, kiedy jednak wydostajemy się ponad jego granicę, otwiera się wspaniała i rozległa panorama m.in. na Mały Kieżmarski Szczyt, Durny Szczyt, Baranie Rogi, Czarny Szczyt oraz smukłą Jastrzębią Turnię wznoszące się pionowymi urwiskami ponad Doliną Zielonego Stawu i jej piętrami, które tworzą doliny Jagnięca, Jastrzębia i Dzika.
Słońce grzeje mocno, choć górą powiewa silny wiatr, o czym świadczą dobitnie białe śnieżne pióropusze na grani Małego Kieżmarskiego Szczytu.
Dochodzimy do Schroniska nad Zielonym Stawem położonego na wysokości 1551 m n.p.m. na morenie Zielonego Stawu Kieżmarskiego (teraz całkiem białego, bo przykrytego grubą warstwą śniegu).
Początki schroniska sięgają 1894 roku, kiedy rozpoczęto wznoszenie kamiennej budowli. Ukończono ją po trzech latach i nazwano Fridrichovą Chatą od imienia fundatora, arcyksięcia Fryderyka Habsburga.
Wielokrotnie remontowane i rozbudowywane schronisko (największa modernizacja miała miejsce w 1926 roku) w okresie międzywojennym było własnością Karpathenverein i nazywało się Karfunkelturmhaus (od legendarnego rubinu znajdującego się na szczycie Jastrzębiej Turni; piszemy o nim przy okazji wycieczki z 17 września 2006 roku), zaś w roku 1950 przybrało imię Alberta Brnčala, słowackiego taternika i instruktora taternictwa, który zginął pod Jastrzębią Przełęczą; w roku 1990 powrócono jednak do dawnej nazwy.
Po posiłku wygrzewamy się jeszcze przez chwilę na tarasie przed schroniskiem, a potem rozpoczynamy zejście tą samą drogą, którą przyszliśmy.
Z kolekcji naszych pieczątek.
Galeria zdjęć