2008

2007

2006

2005

05 kwietnia 2008 / 107. / 5 kwietnia 2008: SKORUSZYNA (POGÓRZE SPISKO-GUBAŁOWSKIE, SŁOWACJA)

 
Chociaż brzydka pogoda nie nastraja zbytnio do wychodzenia z domu, to mimo wszystko nie zamierzamy się poddawać i wyruszamy na wycieczkę. Nasz wybór pada na słowackie Orawice, które będą punktem wyjścia.
Dawniej ta pierwotnie pasterska osada, powstała w 1643 roku, nazywała się Bystra; jednak ze względu na trudne górskie warunki przetrwała tylko kilkanaście lat. W roku 1659 tereny Bystrej wydzierżawili mieszkańcy Twardoszyna i założyli w tym samym miejscu osiedle o nazwie istniejącej do dziś. Od 17. wieku, przez około dwieście lat, funkcjonowały w najbliższej okolicy kopalnie rudy żelaza, którą przerabiano w hucie w pobliskiej Podbieli. Turystycznego znaczenia wioseczka nabrała w latach 30. dwudziestego wieku, a w 1931 roku uruchomiono tutaj pierwsze schronisko. Obecnie Orawice są malutką wsią położoną wśród jodłowych i bukowych lasów na wysokości 790 m n.p.m., znaną z kąpielisk termalnych o europejskiej renomie.
W ich pobliżu rozpoczyna się czerwony szlak prowadzący na Skoruszynę, najwyższy szczyt Pasma Skoruszyńskiego, które tworzy pojedynczy grzbiet o długości około 25 km biegnący ze wschodu na zachód pomiędzy Doliną Orawicką a rzeką Orawą. Początek szlaku jest dość mylny. Intuicyjnie wybieramy drogę prowadzącą do Schroniska w Orawicach, które powstało w 1947 roku. Przez pierwsze dziesięć minut podejścia nie znajdujemy jednak żadnych znaków, pojawiają się one dopiero na początku ładnej, chociaż podmokłej hali, ciągnącej się długim, stopniowo zwężającym się pasem. Miejscami napotykamy kępki kwitnących krokusów, niestety ich kwiaty przy brzydkiej pogodzie mają stulone płatki i nie prezentują się nazbyt okazale. Nie dane też nam jest podziwianie widoków, spoza chmur wyłania się jedynie wznoszący się naprzeciwko masyw Magury Witowskiej.
 
 
Przekraczamy drogę wiodącą w poprzek stoku i zagłębiamy się w las. Od tego miejsca ścieżka prowadzi wprost w górę bardzo stromym zboczem, pojawia się też śnieg i lód.
 
 
Po pół godzinie męczącego podejścia osiągamy grzbiet i nim, już nieco łagodniej, wędrujemy dalej, mijając kilka zapewne widokowych polanek.
 
Pokrywa śnieżna staje się coraz grubsza, a mgła nieustannie gęstnieje; wkrótce wynurza się spośród niej 13-metrowej wysokości wieża, po której można poznać, że właśnie stanęliśmy na szczycie Skoruszyny (1314 m n.p.m.).
 
 
Na niewielkiej polance okolonej świerkowym lasem znajduje się drewniany krzyż oraz niewielka kapliczka (Skoruszyna jest miejscem pielgrzymek i w miesiącach letnich odprawiana jest tu msza).
 
 
Są tu także ławeczki i altanka z miejscem do zapalenia ogniska, co bezskutecznie próbujemy uczynić ze względu na przenikliwy ziąb.
 
 
Wyłącznie dla zaspokojenia ambicji wspinamy się na wieżę, jako że widoczność jest praktycznie zerowa, po czym ruszamy w dół tą samą drogą, którą przyszliśmy.

Po zejściu do Orawic postanawiamy jeszcze skorzystać z dobrodziejstw kąpieliska termalnego. Woda o temperaturze 58ºC wypływa z głębokości 1611 m, po czym zostaje schłodzona do 28-38ºC i wpuszczona do basenów. Jest ona wysoce zmineralizowana i zawiera takie pierwiastki, jak sód, wapń, magnez i siarkę, działając leczniczo przede wszystkim na schorzenia narządów ruchu oraz choroby stawów. Jest także znakomitym relaksem po dzisiejszej wycieczce. Wypoczęci możemy więc przeznaczyć wieczór na doskonalenie naszej tężyzny fizycznej, która może pozostawia coś niecoś do życzenia, ale nie jest najgorsza, co widać na załączonych zdjęciach (wesołe fotki).

Galeria zdjęć

Nasze wesołe fotki