
27 kwietnia 2008 / 26-27 kwietnia
Do Berlina docieramy późnym wieczorem, a kolejny dzień postanawiamy poświęcić na zwiedzenie tego miasta.
Zatrzymujemy się na nocleg u syna Marysi we wschodnioberlińskiej dzielnicy Prenzlauer Berg zamieszkiwanej w większości przez ludzi młodych, studentów i artystów (syn Marysi jest muzykiem).
Jest ona pełna nostalgicznych dziewiętnastowiecznych zakątków i niewielkich knajpek, w których życie toczy się do późnej nocy, co oczywiście nie omieszkujemy sprawdzić osobiście.
Rankiem wsiadamy na rowery i jedziemy najpierw do centrum, nad którym góruje wieża telewizyjna o wysokości prawie 400 metrów, zwana przez berlińczyków „teleszparagiem”, a wzniesiona w latach 1965-1969.
W czasach NRD na miejscu starej zabudowy utworzono rozległy plac nazwany Marx-Engels Forum.
Na jego środku znajduje się teraz fontanna Neptuna, zaś po bokach ratusz i imponująca wielkością i pięknem katedra, górująca nad brzegiem Szprewy.
Ruszamy dalej najsłynniejszą berlińską aleją Unter den Linden otoczoną wspaniałymi barokowymi i klasycystycznymi budowlami będącymi dziełami najwybitniejszych architektów.
Dawniej budowle te były wznoszone dla członków rodziny królewskiej, obecnie (po odbudowaniu po 2. wojnie światowej) są gmachami użyteczności publicznej. Mieści się w nich miedzy innymi Biblioteka Narodowa (Staatsbibliothek), Stara Biblioteka (Alte Bibliothek), Uniwersytet Humboldta, Opera Narodowa, Sala Koncertowa (Schauspielhaus) czy Niemieckie Muzeum Historyczne (Zeughaus).
Aleję zamyka słynna Brama Brandenburska będąca wszędzie rozpoznawalnym symbolem Berlina. Wzorowana na ateńskich Propylejach, powstała w latach 1789-1795 i była świadkiem niemal wszystkich wielkich zdarzeń w mieście. Kręci się tu spory tłum turystów, każdy chce mieć zdjęcie na jej tle potężnej doryckiej kolumnady zwieńczonej słynną kwadrygą. Przejeżdżamy pod łukami bramy i kierujemy się w stronę Reichstagu, również posiadającego rangę symboliczną.
Zdjęcie tego budynku z zatkniętą na nim radziecką flagą obiegło świat i stało się znakiem ostatecznego zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Wzniesiony pod koniec 19. wieku, po wielu przebudowach uzyskał w 1999 roku obecny kształt, stając się nowoczesną salą posiedzeń zwieńczoną ogromną kopułą z tarasem widokowym, na który można wyjechać systemem ruchomych schodów.
Wjeżdżamy do Tiergarten, będącego niegdyś zwierzyńcem, przekształconym w 18. wieku w park, który obecnie jest największy w Berlinie. Tu nareszcie można odpocząć od zgiełku wielkiego miasta, przemierzając zaciszne i ocienione alejki.
Oglądamy na placu Grosser Stern Kolumnę Zwycięstwa, pomnik Bismarcka, a potem wracamy pod pałac Bellevue, wspaniały klasycystyczny budynek, który jest teraz siedzibą prezydenta państwa.
Oglądamy na placu Grosser Stern Kolumnę Zwycięstwa, pomnik Bismarcka, a potem wracamy pod pałac Bellevue, wspaniały klasycystyczny budynek, który jest teraz siedzibą prezydenta państwa.
Dalej jedziemy parkowymi alejkami, przecinając kanał Szprewy, pod ogród zoologiczny, a potem długą aleją Kurfürstendamm pod Charlottenburg. To jeden z najwspanialszych obiektów pałacowych w Berlinie. Początkowo miał być tylko niewielką letnią rezydencją Sophie-Charlotte, żony elektora Fryderyka III. Pałac zaczęto stawiać w 1695 roku, ale prace zakończono dopiero pół wieku później, natomiast po kolejnych rozbudowach na początku 19. wieku stał się letnią siedzibą królów pruskich.
Otacza go wspaniały park będący ulubionym miejscem spacerów berlińczyków. Za pałacem rozciąga się ogród w stylu francuskim pełen wielobarwnych kwiatów, strzyżonych trawników i krzewów, fontann i żwirowych alejek. Natomiast za stawem Karpi zaczyna się malowniczy park angielski z krętymi alejkami i ukrytymi pomiędzy drzewami rzeźbami oraz pawilonami.
Po przejażdżce parkowymi alejkami wracamy do centrum, oglądając po drodze futurystyczne Centrum Sony.
Wzniesiona w latach 19996-2000 olbrzymia bryła ze stali i szkła jest jednym z najciekawszych współczesnych zespołów architektonicznych Berlina.
Pod przezroczystym dachem mieszczą się kompleksy apartamentowe, biura, sklepy, restauracje oraz kawiarnie.
Po obejrzeniu Centrum jedziemy pod równie ciekawy od strony architektonicznej budynek Filharmonii Berlińskiej, który powstał w latach 1960-1963 i przypomina nieco kształtem okryty złocistą wykładziną pochylony namiot cyrkowy. Wracamy pod Bramę Brandenburską, a potem kierujemy się do dzielnicy muzeów (Museumsinsel).
Jest ona położona na długiej, malowniczej wyspie otoczonej nurtami Szprewy i stanowi jeden z najpiękniejszych zakątków miasta. Znajduje się tutaj miedzy innymi słynne Muzeum Bodego, Muzeum Pergamońskie, Stare Muzeum Narodowe (Alte Nationalegalerie) raz Nowe Muzeum (Neues Museum). Są one celem pielgrzymek miłośników sztuki niemal z całego świata. Przejeżdżamy na drugi brzeg Szprewy uznawanym za najpiękniejszy z berlińskich mostów Schlossbrücke, a potem wracamy pod imponującej wielkością i pięknymi kształtami neobarokową katedrę ewangelicką. Powstała ona w latach 1983-1905, ale podczas 2. wojny światowej została niemal całkowicie zniszczona. Odbudowano ją w latach siedemdziesiątych 20. wieku, lecz już w bardziej uproszczonym kształcie, choć obecnie jej bogato zdobiona fasada także sprawia ogromne wrażenie.
Na tym kończymy zwiedzanie Berlina. Karl Libknecht Stasse i Prenzlauer Allee wracamy do Prenzlauer Berg.
Trzeba przyznać, że Berlin jest miastem, które jest niezwykle przyjazne dla rowerzystów. Ścieżki rowerowe poprowadzone są niemal wszędzie, a tam, gdzie ich nie ma, obowiązuje ograniczenie prędkości samochodów do 30 kilometrów na godzinę, więc można całkiem bezpiecznie jechać ulicą. Berlińczycy traktują ten pojazd jako podstawowy środek do poruszania się po mieście (prawie 15% wszystkich przejazdów).
Rowery bez problemu przewozi się środkami komunikacji miejskiej w specjalnie oznaczonych przedziałach, a niemal w każdym miejscu znajdują się stojaki na rowery, które można pozostawić na ulicy. Przejażdżka rowerami po Berlinie okazała się więc prawdziwą przyjemnością.
Galeria zdjęć