2008

2007

2006

2005

04 maja 2008 / 4 maja

Wstajemy jak zwykle wcześnie rano. Szybko zjadamy śniadanie i wsiadamy na rowery. Ta sama co wczorajszego dnia ruchliwa droga prowadzi nas przez kilka miejscowości o gęstej zabudowie z dominującymi tu zakładami przemysłowymi, magazynami i składami budowlanymi. Oznacza to, że zbliżamy się do León, największego i jednego najciekawszych miast na camino.
Powstało ono w czasach rzymskich jako obóz VII Legionu (Legio Septima Gemina) i stąd prawdopodobnie wzięło swoją nazwę. W czasach średniowiecza stało się siedzibą prowincji o bardzo dużej autonomii oraz siedzibą wicekrólów Kastylii i León. Od 13. wieku, wraz z napływem ogromnej rzeszy pielgrzymów, zaczęły szerzyć się tutaj wpływy francuskie, co spowodowało, że stojącą w centrum miasta katedrę Santa Maria de Regla zbudowano w stylu francuskiego gotyku.
Pracę nad stawianiem trzynawowego, usytuowanego na planie krzyża łacińskiego kościoła, ukończono na początku 14. wieku. Jego niepowtarzalnym, zachwycającym elementem są 3 ogromne rozety, witraże w 125 wielkich oknach oraz w 57 małych, które zajmują powierzchnię niemal 1900 metrów kwadratowych (to największy zespół witraży na świecie).
 
 Jak głoszą informacje w przewodniku, o godzinie 12 w nocy na placu katedralnym wyłączane jest oświetlenie, zaś zapala się je we wnętrzu katedry, co tworzy fascynujący barwami spektakl przyciągający rzesze turystów i pielgrzymów.
 
 
 
Na zewnątrz zwraca uwagę potrójny ostrołukowy portal na głównej elewacji ozdobiony bogato rzeźbami.
 
Przyciąga także wzrok szczególnie piękny portal na ścianie bocznej z rzeźbą Madonny trzymającej Dzieciątko na ręku, umiejscowiony na filarze dzielącym drzwi (to dzieło la Blanca) i Sądem Ostatecznym w tympanonie.

Po zwiedzeniu katedry ruszamy obejrzeć miasto. Urokliwe, wąskie uliczki doprowadzają nas do jednego z najcenniejszych zabytków miasta. To romańska bazylika San Isidoro wznoszona od 11. do 18. wieku, a obecnie zamieniona na muzeum; mieszczą się tutaj relikwie św. Izydora, wielkiego wczesnochrześcijańskiego uczonego z Sewilli. W podziemiu budowli znajduje się panteon - mauzoleum królewskie, miejsce pochówku królów Leónu. Wyjątkową atrakcją są freski w kryptach, a także skarbiec.

 
Jedziemy dalej pod niezwykle imponująco wyglądający klasztor San Marcos z 16-18. wieku, będący dawniej szpitalem dla pielgrzymów, a obecnie zamieniony na luksusowy hotel. Jego majestatyczna dwukondygnacyjna fasada liczy około 100 metrów długości.
Przed klasztorem znajduje się jeden z najciekawszych pomników pielgrzyma, jakie ustawiono niemal w każdej miejscowości na Camino de Santiago - mężczyzny o zmęczonej, a zarazem uduchowionej twarzy, podziwiającego spod zmęczonych powiek wspaniałą budowlę.
 
 
Spod klasztoru San Marcos kierujemy się na kamienny most przerzucony nad rzeką Bernesga. Obecnie służy on wyłącznie pieszym i rowerzystom.
 
Po przejechaniu przez centrum miasta po krótkim, chociaż stromym podjeździe przedostajemy się na jego przedmieścia, głównie o przemysłowym charakterze, przebijamy się przez węzeł autostrady i ruszamy szosą prowadzącą w stronę Astorgi.
Mijamy Villadangos del Páramo z 17-wiecznym kościołem, którego patronem jest Santiago Matamoros (święty Jakub, pogromca Maurów, trzymający miecz w dłoni), Hospital de Órbigo znany z 20-przęsłowego trzynastowiecznego mostu, aż wreszcie docieramy do Astorgi, gdzie udaje nam się znaleźć nocleg w municypalnym auberge.
Pomimo zmęczenia, postanawiamy jeszcze odbyć spacer po fragmentach starożytnych murów, skąd roztacza się ładny widok na położone w dole przedmieścia miasta. O zmroku wracamy na nocleg. Dziś mamy za sobą 64 kilometry trasy.

Galeria zdjęć

Nasze wesołe fotki