2008

2007

2006

2005

10 maja 2008 / 10 maja

 
 
 
Kolejny dzień jest też deszczowy. Cóż, to uroki Galicji, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
 
 
Wyruszamy dość późno ze względu na nieprzyjemną, dolegliwą mżawkę. Kiedy zaczyna padać mocniej, wstępujemy do przydrożnej knajpki na poranną kawę.
 
Droga wiedzie teraz poprzez stopniowo obniżające się, łagodnie pofalowane wzgórza, ale czasami trafiają się również bardziej strome podjazdy przy przekraczaniu kilku dolin, którymi płyną niewielkie rzeczki.
 
 
 
Roślinność jest coraz bardziej urozmaicona, intensywnie zielona, pojawiają się palmy oraz pomarańcze.
Mijamy kolejne miejscowości: Orsoa, Leboreiro (dawne rzymskie Campus Levurararius, czyli pole zajęcy), miasteczko Melide z kilkoma zabytkowymi kościołami (tu w myjni na stacji benzynowej doprowadzamy nasze rowery do w miarę estetycznego wyglądu) i Boente (gdzie w kościele położonym w centrum wsi sympatyczny ksiądz modli się razem z nami o szczęśliwe zakończenie naszej pielgrzymki, błogosławi nas i rozdaje obrazki ze zdjęciem pięknej rzeźby świętego Jakuba w czerwonym płaszczu umieszczonej w głównym ołtarzu).
Dalej jedziemy przez Ribadiso do Baixo, a wczesnym popołudniem docieramy do miasteczka Arzúa słynącego głównie ze znakomitych serów (święto sera odbywa się tutaj w pierwszą niedzielę marca) i stanowiącego ostatni punkt etapowy na trasie pielgrzymki do Santiago de Compostela. Również i my postanawiamy tutaj zanocować. Dziś mamy za sobą 32,5 kilometra trasy. 

Galeria zdjęć