2008

2007

2006

2005

11 maja 2008 / 11 maja

Rankiem na szczęście nie pada, choć jest pochmurno i niezbyt przyjemnie. Wstajemy wcześnie i szybko wyruszamy na trasę. Jak poprzedniego dnia, droga prowadzi najpierw poprzez piękne zagajniki, w większości eukaliptusowe i sosnowe, to obniżając się, to wznosząc.
 Z czasem zaczyna przybywać zabudowań, co niechybnie świadczy o tym, że z każdym przebytym kilometrem zbliżamy się do celu. Przejeżdżamy przez kilka gęsto zabudowanych pueblos (Burres, Ferreiro, Cerceda, Arca), a wreszcie docieramy do wsi Lavacolla. Niegdyś stanowiła ona tradycyjne miejsce obmycia się pielgrzyma przed wejściem do Santiago; dziś nieopodal niej znajduje się lotnisko obsługujące to sporej wielkości miasto.
Asfaltowa, kręta dróżka doprowadza nas po kilku kilometrach na wzgórze Monte do Gozo będące już przedmieściem Santiago, a zwane powszechnie Górą Radości (Monxoi) z pięknym pomnikiem wędrowców uradowanych pierwszym widokiem na widoczne stąd wieże katedry, która jest ich upragnionym celem.
Znajduje się tutaj ogromny ośrodek dla pielgrzymów położony tarasowo na zboczach wzgórza, z amfiteatrem, barami, restauracjami i wieloma sklepami. Po przeciwnej stronie drogi mieszczą się zabudowania Europejskiego Centrum Pielgrzymowania im. Jana Pawła II, którego dyrektorem jest ojciec Roman Wcisło, polski saletyn.
 
 
Tu zamierzamy spędzić dwie noce. Po dopełnieniu formalności i krótkim odpoczynku wyruszamy - już bez rowerów - do centrum Santiago.
Stare miasto tworzy sieć wąskich uliczek i nieregularnych placyków zbudowanych przeważnie w 17. i 18. wieku z granitu i piaskowca. W jego centrum znajduje się katedra, jeden z głównych zabytków romańskich Europy, a także inne reprezentacyjne budynki – m.in. pałac biskupów, szpital królewski oraz ratusz.

 

Obecna romańska katedra jest trzecią świątynią wzniesioną nad grobem św. Jakuba. Po odkryciu grobowca zbudowano tu prostą kaplicę, a następnie preromański kościół, który został zniszczony w 997 r. przez muzułmańskich najemców pod wodzą Almanzora. Budowę obecnej katedry rozpoczęto w 1074 roku, jednakże w 1117 roku została zniszczona przez pożar, z którego niewiele ocalało. Główne wejście do katedry prowadzi przez słynny Portyk (a właściwie Bramę) Chwały (Pórtico de la Glória) z 1188 roku z posągami proroków i apostołów, dzieło Mistrza Mateusza, jeden z najważniejszych zabytków sztuki romańskiej w Hiszpanii.
Można się do niego dostać schodami od strony Plaza del Obradorio, my jednak wchodzimy od strony lewego ramienia transeptu przez Puerta de la Parroquia. W środku panuje półmrok, światło wpada jedynie przez niewielkie okienka w galeriach nad bocznymi nawami. Nawa główna mierzy 97 metrów długości, zaś kolebkowe sklepienie znajduje się na wysokości 32 metrów.
Wnętrze świątyni jest proste i surowe, choć barokowy główny ołtarz z trzynastowieczną figurą św. Jakuba z kijem pielgrzyma i tykwą, w płaszczu ze srebrnej blachy ozdobionym brylantami i szlachetnymi kamieniami, przyciąga wzrok mnóstwem elementów dekoracyjnych i złoceń.
Święty trzyma w ręce zwój z napisem: Hic est corpus divi Iacobi Apostoli et Hispaniarum Patroni (tutaj znajduje się święte ciało Jakuba Apostoła i Patrona Hiszpanii).
Ustawiamy się w długiej kolejce, by wąskimi schodkami wyjść ponad ołtarz i spełnić tradycyjny obrzęd, jakim jest objęcie i ucałowanie romańskiej rzeźby św. Jakuba (Hiszpanie mówią - uściskanie Apostoła, abrazar al Apostol) na znak wiary przez niego przekazywanej. Z kolei stopnie po lewej strony ołtarza prowadzą w dół do „serca” świątyni, czyli znajdującej się pod ołtarzem krypty, gdzie w srebrnej trumnie spoczywają doczesne szczątki świętego.
Po obejrzeniu kościoła wyruszamy jeszcze na spacer po centrum. Już bez pośpiechu możemy usiąść na kamiennych ławkach na rozległym Plaza del Obradorio, podziwiając fasadę katedry, wmieszać się w tłum ludzi, aby przemierzyć wąskie uliczki pełne sklepików sklepików i knajpek, chłonąć urok miasta tętniącego życiem, pełnego roześmianych pielgrzymów, którzy szczęśliwie, po przebyciu setek kilometrów, dobrnęli do celu.
 
 
 Jeszcze krótki odpoczynek przed fontanną na szerokich schodach Plaza de los Literarios i możemy wracać na nocleg do Monte do Gozo.

Galeria zdjęć