03 sierpnia 2008 / 113./3 sierpnia 2008: DOLINA PIĘCIU STAWÓW SPISKICH
Drugi dzień nie zapowiada się ciekawie: jest mglisto i deszczowo.
Nie zrażamy się jednak, podjeżdżamy do Tatrzańskiej Łomnicy, skąd kolejką linową dostajemy się nad Łomnicki Staw.
Zakładamy, że przejdziemy się najwyżej„Magistralą”, nie zapuszczając się nigdzie wyżej. Ku naszemu zaskoczeniu, gdy zbliżamy się do Chaty Zamkovskiego, zaczyna się przecierać, co skłania nas do wejścia do Doliny Zimnej Wody.
Początkowe niedogodności rekompensuje szybko coraz lepsza pogoda i otwierające się otoczenie ze wspaniałymi urwiskami Łomnickiej Grani. Mijamy WielkiŁomnicki Ogród i podchodzimy pod wysoki próg doliny.
Przed nami ok. 300 metrów efektownego podejścia, które wiedzie pod ścianami Żółtej Ściany, znanej z najtrudniejszych dróg wspinaczkowych.
Mijamy jeszcze Mały Stawek Spiski, by po chwili znaleźć się na wspaniałym plateau Doliny Pięciu Stawów Spiskich.
Siadamy obok Schroniska Teryego (2015 m), nie mogąc się napatrzeć na majestatyczne otoczenie doliny.
Lodowy Szczyt, Baranie Rogi, Durny Szczyt i inne długo nie pozwalają myśleć o zejściu.
Ale pora wreszcie wracać. Zbiegamy szybko w dół w kierunku Hrebienka, skąd kolejką zjeżdżamy do Smokowca. Jeszcze ostatni rzut oka na Tatry, które tym razem okazały się dla nas bardzo łaskawe.